Domowy blog Wysokich Obcasów. Jego gospodyniami są: Kasia Bosacka i Joanna Sokolińska
Kategorie: Wszystkie | pisze blondynka | pisze brunetka | piszą obie panie
RSS
środa, 23 stycznia 2008
Melduję posłusznie!
Moja Droga! 
Po prawdziwym toranado jaki przeszła nasza rodzina, melduję posłusznie, że jestem gotowa do dialogu i żem się bardzo za Twoimi wpisami stęskniła. Siedzę teraz w Waszyngtonie i prowadzę prawdziwie amerykańskie życia. Jakie ono jest? Bardzo ciekawe, ale i czasem zupełnie prozaiczne. Pierwsza moja obserwacja (wiem, że Cię trochę poddenerwuję, ale co tam) jest taka, że tu możesz chodzić rozczochrana i nawet w poprutych gaciach, a i tak nikt na to nie zwróci uwagi (no chyba że mieszkasz w Nju Jorku na Socho). Matko, jak ja tęsknię za widokiem Polek - eleganckich, dyskretnie umalowanych, dobrze ubranych. Tu jak się ubierzesz w byle sukienczynę i założysz do tego but na obcasie (nawet jeden) już wszyswcy chwalą, że niby taka Francja elegancja. A Ty Joasiu, co założyłaś wczoraj do pracy? Już Ci zazdroszczę.
    
04:31, katarzyna.bosacka , piszą obie panie
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 23 lipca 2007
[*]
Trudno nie myśleć o tragedii pielgrzymów. Dziś na żaglówce mężczyzna stracił dwóch synów. Dziś, w dzień porodu, dziewczyna straciła pierwsze dziecko. Ale śmierć w drodze z takich miejsc przeraża bardziej, bo sprawia, że myślimy, że może jesteśmy sami na świecie. Może.
20:46, joanna.sokolinska , piszą obie panie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 lipca 2007
Emerytura matki

Nie mam jasności, czy emerytury małżeńskie to dobry pomysł, czy nie. Dziwi mnie jednak, że rząd zainteresowany polityką rodzinną i tym, żeby kobiety jak najwięcej rodziły i jak najdłużej zajmowały się dziećmi w domu (czytaj: krócej pracowały i siłą rzeczy mniej zarabiały), nie ma pomysłu na emerytury dla tychże kobiet. Chcą, żeby rodzić i nie pracować, ale nie chcą pozwolić na dziedziczenie składek zebranych przez męża w OFE. Uważają, że po śmierci męża, kobieta ma przejść na utrzymanie dorosłych dzieci, wyprzedawać plastikową biżuterię, czy dokonać samospalenia, żeby nikomu nie robić kłopotu?

12:42, joanna.sokolinska , piszą obie panie
Link Komentarze (1) »
Niezdecydowany policjant
Jakby to powiedzieć, Kasiu, albo jesteś akurat mężem, albo jesteś policjantem.
12:38, joanna.sokolinska , piszą obie panie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 czerwca 2007
Mgr inż. onanista

Joasiu, opowiem Ci dziś pikantną historię mojej koleżanki.

Parę miesięcy temu przeprowadziła się do nowego domu, w którym - oczywiście - wszystkiego brakuje, m.in. zasłon. Naprzeciwko są małe bloczki wynajmowane przez jakąś firmę inżynierom pracującym w Warszawie, sprowadzanym z całej Polski. Otóż któregoś dnia moja koleżanka pije kawę, a tu nagle w oknie balkonowym tego bloczku widzi nagego faceta, który jakoś dziwnie się zachowuje. Ponieważ jest dużą dziewczynką od razu zoreintowała, się o co chodzi i potwornie zdenerwowała. Facet stał tam 3 godziny (swoją drogą gratuluję potencjału i potencji) aż z pracy przyszedł mąż mojej kumpeli. Niestety onanista miał pecha, bo ten mąż jest... policjantem. Szybko wyjął mundur z szafy, stanął na balkonie i zaczął robić zdjęcia temu uroczemu balkonikowi. I co się stało? Mgr inzynierek onanista przyleciał w te pędy z przeprosinami, zaczął się kajać, mówił, że ma żonę i dwoje dzieci i trochę się zapomniał, bo ta pani go prowokowała (moja kumpela mówi, że nijak go nie prowokowała, bo wiedząc, że nie ma zasłon ubiera się w łazience). I teraz Joasiu powiedz mi, co robić gdy nie masz męża policjanta?                 

09:21, katarzyna.bosacka , piszą obie panie
Link Komentarze (3) »
sobota, 16 czerwca 2007
No dobra, niech Ci, Kasia, będzie
Dawno temu byłam uzależniona od telewizji Dubaj. Próbowałam poskładać sobie wyobrażenie o tym kraju ze strzępków programów w mojej kablówce. I nie wyłaniał mi się spójny obraz. Na ulicach: same zakwefione panie, w programie głównie występy muzyczne panów w turbanach (śpiewającychwyłącznie dla męskich słuchaczy). A tu nagle jeden program prowadzi dziennikarka z mega dekoltem, makijażem a la Villas, burzą blond loków. I jak to się ma jedno do drugiego?
15:18, joanna.sokolinska , piszą obie panie
Link Dodaj komentarz »
Co tam telewizja

Tak szczerze, to ani operacje plastyczne, ani panie z telewizji nie są tematem, w którym miałabym jakiekolwiek przemyślenia. Życie, życie, to nowela, a nie włoskie programy.

Jedziemy samochodem przez Włochy (gminę pod Warszawą, nie kraj) nad morzem Śródziemnym, a tu szczupła blondynka szarpie się z jakimś typem. Nie wiadomo co robić: jechać dalej, czy parkować, pomóc blondynce. Sytuacja nie jest oczywista: bialy dzień, wokół ludzie, ona raz się z nim szarpie (on łapie ją za ręce i nie puszcza, kiedy ona chce odejść - my wówczas otwieramy drzwi samochodu), po chwili wdaje się w rozmowę (wtedy trzaskamy drzwiami i zapuszczamy silnik). Ludzie patrzą, słońce świeci. Wreszcie on uderza ją w twarz i sprawa staje się jasna.W psychologii społecznej to się nazywa społeczny dowód słuszności: nie wiesz co robić, więc patrzysz na innych. Ale oni też nei wiedzą co robić (i patrzą ukradkiem na Ciebie), więc razem trwacie w przekonaniu, że nic złego się nie dzieje, nie trzeba interweniować - przecież gdyby to była poważna sprawa, inni by się ruszyli.

Trzeba. Najwyżej blondynka powie jakieś brzydkie słowo.

15:15, joanna.sokolinska , piszą obie panie
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 maja 2007
Zając się rozkicał
Własnie obejrzałam mecz Legia - Lech. kawałek niezłej piłki. O Bosackim nie wpomnę, bo to byłby nepotyzm, ale Wilk grał świetnie, a Zając - tak się rozkicał, że hej! Dwie piękne, szybkie bramki i asysta, ale sobie zrobił prezent na 32. urodziny! Joasiu, wbrew stereotypom, kobiety też kibicują. Muszę zabrać Cię na jakiś mecz, tylko czy Ty w ogóle masz jakiś szalik?  
22:06, katarzyna.bosacka , piszą obie panie
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 maja 2007
Ząbek, oczko i biuścik

Drogie Panie feministki, czy widziałyście kiedyś włoską telewizję albo reklamy wzdłuż jakiejkolwiek drogi kraju makaronem płynącego? Nie? Może i dobrze, bo szlag by Was trafił na miejscu.

Uprzejmie więc donoszę, że tam kobieta jest wyłacznie dodatkiem do mężczyzny albo gratisem do blachodachówki, garnków turystycznych czy jogurtu. Ba, w reklamach niemal wyłącznie występują kobiety i to w rolach i pozach w sposób oczywisty erotycznych. Programy tv na żywo czy wielkie show zawsze są prowadzone przez mężczyzn, a kobieta jest albo prowadzącą drugiego gatunku albo wręcz niczegowatym tyłkiem ubarwiającym. 

Najbardziej kuriozalny program, jaki udało mi się obejrzeć, to ring komentatorów sportowych. Przy dwóch ustawionych naprzeciw siebie stołach siedziało po kilku mężczyzn zażarcie się ze sobą kłócąc jak to Włoch potrafi (niestety nie znam włoskiego, ale akurat do moich obserwacji nie był mi on potrzebny). W ich kłótnię starał się wtrącać prowadzący - mężczyzna oczywista, a obok prowadzącego przy małych stoliczkach siedziały ONE - dwie cycatki - brunetka i blondynka. Ich rola ograniczała się wyłącznie do zadań: „ząbek, oczko, biuścik”. Operator co i raz zaglądał tym paniom tu i ówdzie, a trzeba przyznać, że miał w co, choć program wcale nie był nadawany po 23.00 w cyklu filmów o nazwach jak u Woody'ego Allena - „Bobrowanie” czy „Gorąca sałatka”.       

Zatem swoje piętnujecie, cudzego nie znacie. Cieszmy się więc tym, że mamy nasze Grażyny Torbickie i Jolanty Fajkowskie. Ba śmiem twierdzić, że polska telewizja w ogóle jest robiona częściej przez kobiety niż przez mężczyzn i że ostatnio - takie mam wrażenie - seksistowskich reklam - jakby u nas mniej.         

22:58, katarzyna.bosacka , piszą obie panie
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 14 maja 2007
Do Polski po nowe piersi

Dziś zadzwoniła do redakcji pani z pewnej firmy, która specjalizuje się w biuti-doradztwie (zapisałam na czerwono w nortesie numer tej firmy). Jeśli ktoś chce sobie zoperować to czy owo może tam zadzownić, a oni doradzą, opowiedzą o potrzebnych dokumentach i badaniach, o za i przeciw, i oddadzą na bezpłatną konsultację w ręce lekarza od urody (chirurg plastyczny albo dermatolog estetyczny). I to jest raczej mało ciekawe, ale jesli ktoś wytrwał do tej chwili - uwaga - będzie klu. 

Pani przyznała bowiem, że z dnia na dzień rośnie im liczba obcokrajowców (głównie kobiet), które przyjeżdżają do Polski po nowe nosy, biusty, biodra, usta, itp. Powoli stajemy się zagłębiem turystyki wszelakiej nie tylko krajoznawczej ale balangowej, stomatologicznej, a teraz jeszcze urodowej. Słowem kiedy my wyjeżdżamy do Europy, ona przyjeżdża do nas. I to się by zgadzało: niedawno wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chirurgów Plastycznych przyznał mi, ze w u nas nigdy nie będzie takiego rynku jak w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. I to wcale nie z powodów finansowych, ale dlatego, ze w Poslce są piękne kobiety, a wzorcowe, idealnie wypukłe kości policzkowe nazywane są w ich slangu wręcz „polskimi” (wykreślam z notesu numer tej firmy). Joasiu, widzisz jakie pozytywy dziś u mnie?           

23:35, katarzyna.bosacka , piszą obie panie
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2